My New Tattoo

Eddy Deutsche, tylko jedna z moich niezwykłych artystów tatuażu, miał wspaniałą bestię psa, Hodji. Czarno Nowa Fundlandia, z błyszczącym długiej sierści i masywnej głowie. Był najszlachetniejszych stworzeń, i dość pocieszające obecność, uspokojenia tych z igły niepokoju, oparłszy imponujący drżenie kończyn paszczę na nosach i wzruszających, jak gdyby mógł uzdrowić, i jestem pewien, że nie leczyć. Zwierzęta są magiczne. Świat jest ich. Żyjemy w tym, aby uczcić i docenić ich. Ich obecność jest wielkim darem, który natura daje nam. Ci, możemy oswoić, że są przeznaczone do opieki i miłości i przytrzymaj, a skarb. Przypominają nam one, jak ograniczone naszą zdolność do miłości i oddanie jest. Pokazują nam, jak wielbić i jak być obecny i jak żyć. Jak uncurl i zwijać nasze kręgosłupy, kiedy położył się. Wszystko i wszystko może się nauczyć od tych małych, średnich i bardzo dużych czasem nauczycieli.
Gdy Hodji zmarł, Eddy przewidywał ogromną daninę, płonący, pęcherzy obraz piękna bestia, pozostawiając jego ziemskie ciało psa i wprowadzając inny bardziej odpowiedni do przechowywania jego wielkość. Pies nie był już urocze zwierzątko, ale bliżej boga słońca - z ogniem w jego oddechu i żyłach. Nie jest już zobowiązany do ziemi przez jego złych biodra i zbyt przyspieszonych lat pies - w śmierci, przybył do jego prawdziwego ja. Uwielbiam ten obraz. Co robimy z naszym cierpieniem dla naszych zwierząt jest ważne. Kiedy możemy się piękne sztuki, takich jak ten, możemy wyjść poza nasz ból i cierpienie. Możemy wiedzieć, że ich życie i nasze życie było jeszcze lepsze dzięki naszej bliskości, i zobaczyć wyraźnie, że te niezliczone chwile, gdy nasze oczy się spotkały, nie były psa na człowieka, ale raczej, boska do boskości. Namaste rzeczywiście.
Tęskniłem Ralph każdą chwilę od jego śmierci. Lat i łzy nie stępione twardą pustkę utraty niego. Istnieje puste miejsce w mojej psychice i moim sercu, pustym echem, które kiedyś być wypełnione jego długie, czarne paznokcie na podłogi z drewna, zimne miejsca, gdzie jego ciało ogrzać deski. Kiedy budzę się rano, będę wciąż odruchowo położyłem rękę na dół, gdzie kiedyś leżał obok mnie co noc, sięgając po niego, a ja pamiętam, w większości jeszcze porażająco cichej wstrząsających sposób, że nie istnieje. Nie mogę być przekonany, rozsypać jego prochy. Jego szczątki muszą pozostać tam, gdzie są, w pobliżu, gdzie jego łóżko było w życiu, owinięte jego czarny skórzany kołnierz żeglarz jerry Flash, spoczywała na żałobnym sanktuarium do niego, ozdobione obrazów olejnych i akwarel i rysunków ołówkiem i innych drobnych aprecjacji mojej miłości , On się jak King Tut, jego wielkość realizowane w Jego śmierci, jego grobowiec wypełniony po brzegi bogactwa.
Eddy pomógł mi włożyć kolejny hołd Ralph na mojej skórze, gdzie mieszka obecnie. Pamięć duży pies mieszka w moim ciele, miękkość jego futra na moich rękach, zwłaszcza pod brodę, a na szerokich równinach piersi, białe jak nosił koszulę poety w swoim czarnym płaszczu loki. Czuję, że moje usta dotykać górnej części głowy, gdzie leżał ciężko jego czaszki i na pewno pod brwiami toffi dot. Czuję jego wielkie łapy chipowe kukurydzy i poczuć szorstkość klocków, a moje palce wyszukiwane między nimi maleńkich kamyków z naszych wielu milionów spacery. On żyje we mnie, nie na ziemi, a nie w niebie, ale we mnie. i jest koń tutaj, co jest, co myślę by chciał być, może to, co wydawało mu się, był. Wysoki i silny i szybki, kicker i biegaczem i majestatyczne piękno. Mój hołd dla mojej miłości wykonane przez mistrzowską artysty, który naprawdę rozumie. Ten tatuaż doprowadza mnie do płaczu niemal niekontrolowany katharsis swym pięknem i prostotą. Być może mogę pozwolić prochy teraz iść. Mam to.

Eddy Deutsche , tylko jedna z moich niezwykłych artystów tatuażu, miał wspaniałą bestię psa, Hodji. Czarno Nowa Fundlandia, z błyszczącym długiej sierści i masywnej głowie. Był najszlachetniejszych stworzeń, i dość pocieszające obecność, uspokojenia tych z igły niepokoju, oparłszy imponujący drżenie kończyn paszczę na nosach i wzruszających, jak gdyby mógł uzdrowić, i jestem pewien, że nie leczyć. Zwierzęta są magiczne. Świat jest ich. Żyjemy w tym, aby uczcić i docenić ich. Ich obecność jest wielkim darem, który natura daje nam. Ci, możemy oswoić, że są przeznaczone do opieki i miłości i przytrzymaj, a skarb. Przypominają nam one, jak ograniczone naszą zdolność do miłości i oddanie jest. Pokazują nam, jak wielbić i jak być obecny i jak żyć. Jak uncurl i zwijać nasze kręgosłupy, kiedy położył się. Wszystko i wszystko może się nauczyć od tych małych, średnich i bardzo dużych czasem nauczycieli.

Gdy Hodji zmarł, Eddy przewidywał ogromną daninę, płonący, pęcherzy obraz piękna bestia, pozostawiając jego ziemskie ciało psa i wprowadzając inny bardziej odpowiedni do przechowywania jego wielkość. Pies nie był już urocze zwierzątko, ale bliżej boga słońca - z ogniem w jego oddechu i żyłach. Nie jest już zobowiązany do ziemi przez jego złych biodra i zbyt przyspieszonych lat pies - w śmierci, przybył do jego prawdziwego ja. Uwielbiam ten obraz. Co robimy z naszym cierpieniem dla naszych zwierząt jest ważne. Kiedy możemy się piękne sztuki, takich jak ten, możemy wyjść poza nasz ból i cierpienie. Możemy wiedzieć, że ich życie i nasze życie było jeszcze lepsze dzięki naszej bliskości, i zobaczyć wyraźnie, że te niezliczone chwile, gdy nasze oczy się spotkały, nie były psa na człowieka, ale raczej, boska do boskości. Namaste rzeczywiście.

Tęskniłem Ralph każdą chwilę od jego śmierci. Lat i łzy nie stępione twardą pustkę utraty niego. Istnieje puste miejsce w mojej psychice i moim sercu, pustym echem, które kiedyś być wypełnione jego długie, czarne paznokcie na podłogi z drewna, zimne miejsca, gdzie jego ciało ogrzać deski. Kiedy budzę się rano, będę wciąż odruchowo położyłem rękę na dół, gdzie kiedyś leżał obok mnie co noc, sięgając po niego, a ja pamiętam, w większości jeszcze porażająco cichej wstrząsających sposób, że nie istnieje. Nie mogę być przekonany, rozsypać jego prochy. Jego szczątki muszą pozostać tam, gdzie są, w pobliżu, gdzie jego łóżko było w życiu, owinięte jego czarny skórzany kołnierz żeglarz jerry Flash, spoczywała na żałobnym sanktuarium do niego, ozdobione obrazów olejnych i akwarel i rysunków ołówkiem i innych drobnych aprecjacji mojej miłości , On się jak King Tut, jego wielkość realizowane w Jego śmierci, jego grobowiec wypełniony po brzegi bogactwa.

Eddy pomógł mi włożyć kolejny hołd Ralph na mojej skórze, gdzie mieszka obecnie. Pamięć duży pies mieszka w moim ciele, miękkość jego futra na moich rękach, zwłaszcza pod brodę, a na szerokich równinach piersi, białe jak nosił koszulę poety w swoim czarnym płaszczu loki. Czuję, że moje usta dotykać górnej części głowy, gdzie leżał ciężko jego czaszki i na pewno pod brwiami toffi dot. Czuję jego wielkie łapy chipowe kukurydzy i poczuć szorstkość klocków, a moje palce wyszukiwane między nimi maleńkich kamyków z naszych wielu milionów spacery. On żyje we mnie, nie na ziemi, a nie w niebie, ale we mnie. i jest koń tutaj, co jest, co myślę by chciał być, może to, co wydawało mu się, był. Wysoki i silny i szybki, kicker i biegaczem i majestatyczne piękno. Mój hołd dla mojej miłości wykonane przez mistrzowską artysty, który naprawdę rozumie. Ten tatuaż doprowadza mnie do płaczu niemal niekontrolowany katharsis swym pięknem i prostotą. Być może mogę pozwolić prochy teraz iść. Mam to.



3 Komentarze. Dodaj do mieszanki ...

  1. Więc prawda, straciłem psa po go 15year.I umieścić go na moim ramieniu teraz czuję się znacznie bliżej do niego. Nadal brakuje mu dużo. Więc każdy, kto traci zwierzaka umieścić je na ciele. @ Sako517

Dodaj komentarz